Wanda Dynowska ,, Umadevi, czyli Bogini Uma, Świetlista Dusza” – polska pisarka, tłumaczka, działaczka społeczna, popularyzatorka teologii i filozofii hinduizmu w Polsce. Ambasadorka kultury indyjskiej i polskiej, karma jogini, założycielka i organizatorka Biblioteki Polsko-Indyjskiej.
Aktualności|
Getting your Trinity Audio player ready...
|
Niewiele wiemy o takich polakach jak Wanda Dynowska. Niezwykła Polka!!
Nieoficjalna ambasadorka kultury polskiej w Indiach i indyjskiej w Polsce, założycielka, organizatorka, kierowniczka, autorka, tłumaczka i korektorka Biblioteki Polsko-Indyjskiej, w której wydała min Bhagawad Gitę, pisma J. Krishnamurtiego, Śri Aurobindy, Vivekanandy, R. Tagora i inne. Była wielką opiekunką uciśnionych, najpierw wespół z Gandhim pozakastowych i wszystkich gnębionych przez kolonizatorów Hindusów, potem polskich emigrantów, pod koniec życia dzieci-sierot tybetańskich emigrantów, a przez cały czas wszystkich Polaków kochających Indie.
,,Piłsudski widział w niej najwierniejszą współpracownicę, Gandhi nazywał „Świetlistą Istotą”, a Dalajlama porównywał do przybranej matki. Pomagała polskim Sybirakom, uchodźcom z Tybetu i Hindusom walczącym o niepodległość. Wierzyła w reinkarnację, a jednocześnie dowodziła, że wcale nie musi być ona sprzeczna z chrześcijaństwem. Życie Wandy Dynowskiej pełne było zakrętów i paradoksów, które jednak — nierzadko wbrew logice — układały się w harmonijną całość.”
,,Urodziła się 30 czerwca 1888 r. w Petersburgu, jako córka adwokata Eustachego i Heleny z Sokołowskich . Całe jej dzieciństwo i lata młodzieńcze związane były z rodowym majątkiem ziemskim Istalsno, koło miasteczka Lucyn (łotewskie Łudza ).
Dwór znajdował się nad jeziorem Istal, w miejscu wyjątkowo pięknym. Bezpośredni kontakt z przyrodą sprawił, że ta wątłego zdrowia jedynaczka do końca życia kochała kwiaty, zioła, drzewa i duszki przyrody. Lubiła zwierzęta, gdy pod koniec życia pisała o swym stanie zdrowia, własne ciało nazywała „psem”.Matka Wandy łączyła cechy znakomitego gospodarza 800-hektarowego majątku z wielką wrażliwością duchową i zdolnościami jasnowidzenia. Sąsiedzi uważali dwór Dynowskich za „nawiedzony”. Religijność tej rzymsko-katolickiej rodziny była niezbyt zaangażowana, statyczna, podobna do typu religijności polskich do mów ziemiańskich tego okresu.
Ojciec Wandy zamykał raz w roku na dłuższy czas swoją kancelarię adwokacką, przyjeżdżał do Istalsna i wtedy nie rozstawał się niemal z córką. Bardzo przeżyła jego przedwczesny zgon na atak serca.
Wanda uczyła się w domu, przyjeżdżali nauczyciele, czasem też dojeżdżała na lekcje matematyki do Wilna, a wtedy nie omijała okazji obejrzenia sztuki teatralnej czy wysłuchania koncertu. W domu grywała często na fortepianie lub gitarze, akompaniując sobie do śpiewu. Częstymi gośćmi w majątku byli ludzie sztuki, literaci, społecznicy; salon rozbrzmiewał dyskusjami, które dla dorastającej panienki były wspaniałą szkołą kultury umysłowej i patriotyzmu. Panna Dynowska wiele czytała, m.in. Biblię, Bhagawadgitę i Koran, polską poezję romantyczną i dzieła polskich filozofów XIX w. Wyjątkowe uzdolnienia językowe i częste wyjazdy zagraniczne sprawiły, że władała biegle francuskim, włoskim, hiszpańskim i łotewskim; rosyjskim posługiwała się tylko w koniecznych przypadkach. Uczestniczyła w pracach polowych i tańczyła w izbie czeladnej z chłopską młodzieżą, co w sąsiednich domach ziemiańskich wywoływało zgorszenie. Razem z matką zachodziła do chłopskich chat, aby leczyć i pomagać potrzebującym.”
,,W 1935 r., Wanda Dynowska wyjechała do Indii – na Kongres Teozofów w Adyar. Podczas tej podróży nawiązała kontakt z Mahatmą Gandhim (właśc. Mohandas Karamchand Gandhi), jednym z twórców współczesnej państwowości indyjskiej, popularyzatorem pacyfizmu. Relacja naznaczona była liczną wymianą korespondencyjną, w trakcie której, hinduski przywódca duchowy, nadał polskiej teozofce nowe imię, Umadevi, co znaczy „Świetlista Dusza”5, zaliczając ją tym samym, do grona swoich najbliższych przyjaciół i współpracowników.
O Polsce w czasie wojny
Na wieść o wybuchu wojny Wanda Dynowska postanowiła wrócić do kraju, lecz dotarła jedynie do granicy rumuńskiej, skąd wróciła do Indii. Dzięki wcześniej nawiązanym kontaktom zgłosiła się do Konsulatu Polskiego w Bombaju z prośbą o zatrudnienie. Otrzymała posadę na stanowisku referenta prasowego. Realizując misję głoszenia prawdy objeżdżała Indie z licznymi wykładami dotyczącymi sytuacji politycznej Polski, które następnie publikowane były w czasopiśmie „Polak w Indiach”. Dla przykładu warto wspomnieć o wystawie polskiej w Bombaju, która została otwarta 29 marca 1944 r. w galerii Sir Cowasji Jehangir Hall. Podczas tego wydarzenia Umadevi wygłosiła dwa wykłady („Socjalne osiągnięcia Polski” i „Polska wczoraj i dziś”). Pierwsza z prelekcji była szeroko opisywana w prasie hinduskiej:
„W ciągu pouczającego wykładu, trwającego prawie godzinę, p. Devi skreśliła postęp rozwoju socjalnego swej Ojczyzny od w. XIII do czasów dzisiejszych (…) powiedziała, że chce udowodnić nieprawdziwość mitu, który rozprzestrzenił się na terenie Indii, jakoby Polska, była faszystowskim państwem.” 6
Inny odczyt miał miejsce, 29 czerwca 1944 r. w Blavatsky Lodge, podczas którego Hindusi mogli posłuchać prelekcji Umadevi dotyczącej „Ruchu podziemnego w Polsce”. Wykład cieszył się dużym zainteresowaniem, a jego streszczenie opublikowane zostało w miejscowych gazetach.7
Z pomocą uchodźcom
Umadevi nie zapomniała o polskich uchodźcach, którzy po opuszczeniu „nieludzkiej ziemi” i dzięki zaangażowaniu wielu osób znaleźli bezpieczną przystań w Indiach. „Świetlista Dusza” była częstym gościem Osiedla Polskiego w Valivade (koło Kolhapur), do którego przyjeżdżała z licznymi prelekcjami związanymi z kulturą, tradycją i religią hinduską, co niejednokrotnie wzbudzało sprzeciw ze strony rektora Misji Katolickiej w Indiach, ks. Kazimierza Bobrowskiego.
Umadevi nie zapomniała o polskich uchodźcach, którzy po opuszczeniu „nieludzkiej ziemi” i dzięki zaangażowaniu wielu osób znaleźli bezpieczną przystań w Indiach. „Świetlista Dusza” była częstym gościem Osiedla Polskiego w Valivade (koło Kolhapur), do którego przyjeżdżała z licznymi prelekcjami związanymi z kulturą, tradycją i religią hinduską.
Co ciekawe, Wanda Dynowska będąc swoistym łącznikiem między kulturą polską i indyjską, angażowała polskich nastolatków z Valivade, w ramach objazdowych przedstawień teatralnych po Indiach, w promocję nadwiślańskiej tradycji wśród Hindusów. Z drugiej strony wyjazdy te stanowiły swojego rodzaju formę pociechy dla młodych po ich traumatycznych losach w sowieckiej Rosji.
Na rzecz niepodległości Indii
Działalność Wandy Dynowskiej nie ograniczyła się jedynie do pracy na rzecz polskich uchodźców. Jako kobieta pełna energii, dążąca do poznania prawdy i pomocy uciśnionym, włączyła się w ruch na rzecz niepodległości Indii, których koleje losy, łączyła z ówczesną sytuacją w Polsce. W przypadku państwa z Półwyspu Indyjskiego Dynowska postanowiła, w myśl teorii Gandhi’ego, działać w pokojowym ruchu oporu, tj. uczestniczyła w pacyfistycznych protestach, organizowała zjazdy Indyjskiego Kongresu Narodowego czy rozbudzała w Hindusach miłość do ich ojczyzny. Tego typu działalność, i to pracownicy polskiej placówki dyplomatycznej, spotkała się z nieprzychylnymi uwagami. Były Ambasador RP w Chinach, hr. Alfred Poniński podczas swojej wizyty w Bombaju w 1943 r. podkreślał, że tego typu sympatie okazywane przez Dynowską mogą mieć zgubny wpływ na losy Polaków.
Pomimo negatywnych opinii, które spływały na biurko Konsula RP w Bombaju Umadevi cieszyła się poparciem Eugeniusza Banasińskiego ze względu na jakość jej relacji z hinduskimi elitami. Polski dyplomata w swojej mowie pożegnalnej podziękował jej i podkreślił ogrom pracy, jaki wniosła na rzecz sprawy polskiej.8
Biblioteka Polsko-Indyjska w Madrasie
Wartym podkreślenia jest fakt, iż w okresie, kiedy Umadevi pracowała w polskim konsulacie, zorganizowała również Bibliotekę Polsko-Indyjską w Madrasie, która była krokiem milowym w przybliżaniu obu kultur. W przygotowania zaangażował się również Maurycy Frydman, bliski współpracownik Gandhi’ego, który aktywnie włączył się w organizowanie transportów polskich sierot z ZSRS do Indii. Do współpracy w wydawnictwie Wanda Dynowska zaprosiła również sławnego poetę hinduskiego, Harischandra Bhatt, który dokonywał przekładów utworów literackich z języka polskiego na hindi.
Uroczyste otwarcie biblioteki nastąpiło w marcu 1944 r. Budżet zakładowy był dość skromny. Z tego też względu wsparcia finansowego wydawnictwu udzielił Konsulat Generalny. W przeciągu 32 lat działalności Biblioteka Polsko-Indyjska wydała 132 publikacje, m. in. „First to Fight” (autor: Peter Jordan), „The Scarlet Muse – Anthology of Polish Poems” (tłum. W. Dynowska), „All for Freedom – The Warsaw Epic” (oprac. W. Dynowska, przedmową zaopatrzył: M. Gandhi), „Antologia indyjska” (t. 1-6).9
Po roku 1945
Po zamknięciu Konsulatu RP w Bombaju, w październiku 1945 r., Wanda Dynowska pozostała w Indiach i kontynuowała swoją misję dziennikarską poprzez prasowe komentarze odnoszące się do sytuacji politycznej w komunistycznej w Polsce. Na przełomie lat 40. i 50. XX w. porzuciła dotychczas utrzymywane kontakty z organizacjami teozoficznymi.
Do ostatnich dni swojego życia Umadevi niosła pomoc tam, gdzie była ona potrzebna. Z końcem lat 50. XX w. zaangażowała się we wsparcie tybetańskich uchodźców, którzy zmuszeni byli opuścić swoje ziemie w wyniku konfliktu z Chińską Republiką Ludową. W 1960 r. przeprowadziła się do wiosek położonych w północnych Indiach, w których przebywały tybetańskie sieroty. Zorganizowała sierociniec, w którym opiekowała się najmłodszymi uchodźcami, uczyła je języka angielskiego, szyła dla nich ciuchy, starała się znaleźć miejsce w szkołach, występowała w ich imieniu o stypendia. Zadbała również o to, aby jej podopieczni pielęgnowali swoją narodową tożsamość i kulturę.
Zmarła 20 marca 1971 r. uczestnicząc wcześniej we Mszy Św. i przyjmując sakramenty z rąk ks. Mariana Batogowskiego. Wypełniając ostatnią wolę zmarłej pogrzeb jej zorganizowano wedle tradycji buddyjskiej.
Ze względu na tragiczne losy społeczności tybetańskiej Wanda Dynowska dwukrotnie przyjeżdżała do Polski (1960 r. i 1969 r.), gdzie w trakcie wygłaszanych wykładów, podnosiła problematykę dotyczącą, m. in. ludności tybetańskiej. Podczas tych wizyt spotkała się z Karolem Wojtyłą, któremu także nakreśliła tragiczną sytuację uchodźców tybetańskich, otrzymując zapewnienie o modlitwie w intencji uciśnionych. Po zakończonej audiencji w 1969 r. miała oświadczyć, iż kardynał Wojtyła będzie pierwszym słowiańskim papieżem.10
Jesienią 1970 r., stan zdrowia Umadevi pogorszył się, co przyczyniło się do jej przeprowadzki do rzymskokatolickiego klasztoru w Mysore, gdzie otoczona była opieką ze strony sióstr zakonnych i tybetańskich uczennic. Zmarła 20 marca 1971 r. uczestnicząc wcześniej we Mszy Św. i przyjmując sakramenty z rąk ks. Mariana Batogowskiego. Wypełniając ostatnią wolę zmarłej pogrzeb jej zorganizowano wedle tradycji buddyjskiej.
Życie Wandy Dynowskiej było swoistym „pięknym mostem między Zachodem a Wschodem, mostem, po którym nie szły czołgi, ale zwyczajna ludzka dobroć i miłość.”11 Ponadto, jak sama podkreślała, jej celem było:
„Pokazać duszę Polski Indiom, choćby małej garstce ludzi żywych i otwartych – takim był Gandhi; pokazać duszę Indii Polakom, choćby nielicznym, szerokim, a pozbawionym rasowych i religijnych przesądów, którzy kochają Człowieka, bez względu na to, jaką część świata zamieszkuje; którzy szanują i cenią twórczą myśl ludzką, bez względu na formy i symbole, w jakich się wyraża – oto jeden z głównych celów mego wieloletniego przebywania w Indiach.”
Źródła:
https://libron.pl/katalog/czytaj/id/459
https://www.joga-joga.pl/pl179/teksty1366/o_wandzie_dynowskiej_umadevi_8211_bogini_swiatla_k
https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/emigracja/73799,Swietlista-Dusza-Wandy-Dynowskiej.html
https://podroze.onet.pl/ciekawe/wanda-dynowska-umadevi-przybrana-matka-dalajlamy/c35cpqx

